82 mln zł za najlepszych maturzystówUczelnie, które w trakcie rekrutacji na rok akademicki 2017/2018 przyjmą w swoje progi maturzystów z najlepszymi wynikami, mogą liczyć na dodatkowe środki finansowe. Jest to efekt nowej dotacji projakościowej wdrożonej przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.


Najlepszy maturzysta, czyli jaki? Za najlepszego maturzystę uważa się osobę, która w roku rozpoczęcia studiów licencjackich lub jednolitych magisterskich:
  • z części pisemnej egzaminu maturalnego z przedmiotu na poziomie rozszerzonego lub dwujęzycznego otrzymała 100 proc. punktów możliwych do zdobycia (również olimpijczycy) lub
  • znajdowała się w nie więcej niż 3 proc. osób, które przystąpiły do części pisemnej egzaminu maturalnego z przedmiotu na poziomie rozszerzonym lub dwujęzycznym i uzyskały co najmniej 85% punktów możliwych do zdobycia.

Jeśli przyszłemu studentowi powiodło się na egzaminie maturalnym z kilku przedmiotów, wpłynie to na wysokość dotacji, jaką otrzyma uczelni. A zatem maturzysta, który uzyskał maksymalne wyniki z matematyki, języka polskiego i wiedzy o społeczeństwie, przyniesie uczelni trzy razy więcej pieniędzy niż ten, który zdał świetnie tylko jeden przedmiot, np. matematykę.

Największą liczbą maturzystów, którzy uzyskali najlepsze wyniki jednocześnie z kilku przedmiotów, mogą się pochwalić uczelnie: Warszawski Uniwersytet Medyczny oraz Uniwersytet Warszawski.

- Obok dotacji dydaktycznej, liczonej z tzw. algorytmu, dodatkowo skierujemy do uczelni 82 mln zł, aby uczelnie zachęcały tych wybitnie uzdolnionych młodych ludzi do podjęcia studiów u siebie – wyjaśniała mechanizm działania dotacji prof. Teresa Czerwińska, wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego.

W tym roku na taki prezent liczyć może 117 uczelni w całym kraju, które przyjęły prawie 8600 prymusów.

Nowy algorytm finansowania uczelni to kolejny po deregulacji oraz konkursie na Ustawę 2.0 sposób na poprawę sytuacji polskich uczelni. Punktem wyjścia do zmian było przeświadczenie, że dotychczasowy sposób finansowania promuje masowość, a nie jakość kształcenia. Lekarstwem na ten stan rzeczy jest wprowadzenie mechanizmów projakościowych do zasad podziału środków, a także uproszczenie istniejącego algorytmu.