- PAT nigdy nie uważał się ani za uczelnie gorszą, ani też lepszą. U nas funkcjonują cztery wydziały (teologii, teologii w Tarnowie, historii i filozofii), na których poszczególne kierunki cieszą się różnym zainteresowaniem. A wybór należy do studenta, który woli studiować u nas, albo też wybiera KUL, lub wydział teologiczny. Często największe znaczenie ma tutaj miejsce zamieszkania - mówi ks. prof. Jan Maciej Dyduch w wywiadzie udzielonym naszemu portalowi.

.


Czy system obecny odpowiada księdza zdaniem wymogom współczesności? Jak odnajdują się w nim uczelnie teologiczne?

W tym pytaniu trzeba zwrócić uwagę na kilka spraw. Wiadomo, że w ostatnich latach dokonuje się bardzo intensywna reforma studiów wyższych, zwłaszcza w oparciu o proces boloński. W związku z integracją europejską zachodzi potrzeba przeprowadzenia zmian, których zadaniem jest unowocześnienie pewnych przestarzałych struktur. Takie działanie jest bez wątpienia potrzebne.

Uczelnie teologiczne również, zgodnie z instrukcją Watykanu, do procesu bolońskiego się przyłączyły. Jednak musimy pamiętać, że szkolnictwo katolickie funkcjonuje w nieco inny sposób, ma swoją specyfikę. Teologia jest nauką specyficzną, zgoła odmienną od przedmiotów tradycyjnych, jak chociażby matematyka. Dlatego nie da się wrzucić wszystkich kierunków studiów do jednego worka i nadać im dokładnie takie same zasady nauczania.

Istnieje też specyfika narodowościowa. Funkcjonują bowiem pewne różnice kulturowe pomiędzy nacjami, także w zakresie nauczania akademickiego. Nie można o tym zapominać.


A jak to jest z różnego rodzaju rozwiązaniami? W Krakowie mamy PAT, gdzie indziej są wydziały teologiczne...



W Polsce występują różnorodne formy. Innego typu uczelnią jest Papieska Akademia Teologiczna, inną Katolicki Uniwersytet Lubelski, który oprócz nauk kościelnych, ma także nauki świeckie. Co prawda u nas też są kierunki pokrewne, jak chociażby Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna, z kierunkami świeckich uczelni. My jednak zawsze będziemy spory nacisk kłaść na kwestie związane z naukami kościelnymi.

Idąc dalej, inną formą są wydziały teologiczne na uniwersytetach świeckich, które są w Opolu, Poznaniu, Toruniu, Szczecinie, Olsztynie. I tam sytuacja znów jest nieco inna. Istota jest ta sama, jednak występuje w różnych kontekstach.

Czy wobec tego istnieje optymalne rozwiązanie do którego jednostki specjalizujące się w badaniu i wykładaniu teologii powinny zmierzać?

Myślę, że rozważanie, które rozwiązanie jest lepsze jest pozbawione sensu. Właśnie owa różnorodność jest siłą rozwijania nauk teologicznych. PAT nigdy nie uważał się ani za uczelnie gorszą, ani też lepszą. U nas funkcjonują cztery wydziały (teologii, teologii w Tarnowie, historii i filozofii), na których poszczególne kierunki cieszą się różnym zainteresowaniem. A wybór należy do studenta, który woli studiować u nas, albo też wybiera KUL, lub wydział teologiczny. Często największe znaczenie ma tutaj miejsce zamieszkania.

Przejdę teraz do kwestii, która od dłuższego czasu powraca, a mianowicie do religii na maturze. Co Ksiądz sądzi na ten temat?

Uważam, że religia na maturze, jako przedmiot dowolny, nie tylko może, ale powinna być. Chodzi tutaj o pewne równouprawnienie nauk. Skoro można zdawać maturę z niemal każdego innego przedmiotu, to dlaczego tak nie mogłoby być z religią?

Bez wątpienia byłoby to też ułatwienie przy rekrutacji na studia teologiczne. Dlatego sądzę, że wynika to z należycie pojmowanej sprawiedliwości społecznej.

Pamiętam, gdy sam chodziłem do liceum w Suchej Beskidzkiej, wówczas może 5 osób z całej szkoły nie chodziło na religię. I wówczas po lekcjach mieliśmy zajęcia w nieogrzewanej salce, gdzieś w piwnicach kościoła w Suchej.

Sytuacja nie zmieniała się przez długie lata – gdy zostałem już księdzem dalej prowadziłem zajęcia z religii w zimnej piwnicy. Dzieci w kurtkach i rękawiczkach, przemarznięte przybywały na zajęcia. W imię czego byliśmy tak dyskryminowani?

Dalszym ciągiem tej dyskryminacji są głosy sprzeciwu wobec podniesienia rangi religii.

Podobnie jest z oceną z religii – przecież sprawą oczywistą jest, że jest to ocena za wiedzę, a nie za wiarę. 

Zadam teraz pytanie być może trochę niekonwencjonalne. Kto może się dzisiaj kształcić na PAT?

Oczywiście wszyscy ci, którzy zdali maturę. Ponadto kandydaci muszą mieć świadomość na jaką uczelnie idą – mamy przecież określone wymagania regulaminowe. Różnic w rekrutacji w stosunku do innych uczelni nie ma. Nie ukrywam, że często wzorujemy się na Uniwersytecie Jagiellońskim. Więc gdy nie wiemy jak coś zrealizować staramy się podpatrywać jak to odbywa się na UJ. W końcu my również tworzyliśmy ten uniwersytet.

Mówi ksiądz o Uniwersytecie Jagiellońskim jak o alma mater. Czy możliwy jest wobec tego powrót do Uniwersytetu Jagiellońskiego? Tak stało się chociażby w Poznaniu.


W Poznaniu sytuacja była nieco inna, bowiem tam funkcjonował tylko jeden wydział. Natomiast u nas od 1981 roku funkcjonuje Papieska Akademia Teologiczna, która składa się dziś z 3 wydziałów. Przed 1981 rokiem odbywały się starania o włączenie nas z powrotem w skład uniwersytetu, a domagał się tego ówczesny Wielki Kanclerz Wydziału ks. Kardynał Karol Wojtyła. Jednak po utworzeniu PAT uznaliśmy, że wejście w skład UJ, gdy było to już możliwe, byłoby jednak pewnym regresem. Taki powrót byłby kłopotliwy dla obu stron. 

Nie zmienia to jednak faktu, że współpraca pod każdym względem układa nam się świetnie. Z resztą nie tylko z UJ prowadzimy daleką współpracę. Przykładem na to są chociażby „Dni Jana Pawła” czyli naukowe opracowanie dziedzictwa papieża. Inicjatywa ta pojawiła się po śmierci Jana Pawła II, a głównym pomysłodawcą był Senat naszej uczelni. Do współpracy zaprosiliśmy inne uczelnie Krakowa i Małopolski. Odzew był wspaniały, wszystkie zaproszone uczelnie przyłączyły się do pomysłu. Idea spodobała się do tego stopnia, że w listopadzie 2007 roku pięciodniowa impreza odbyła się już po raz II, a już planujemy kolejną. 

„Dni Jana Pawła” składają się przede wszystkim z wydarzeń naukowych, chociaż są też koncerty, nabożeństwa itp. Organizowane są tzw. ogólne sesje, w których biorą udział uczeni z różnych szkół wyższych. Poza tym każda uczelnia we własnym zakresie organizuje konferencje u siebie, które też są częścią tych obchodów.

Nie ma jednej osoby czy uczelni pod której patronatem odbywałyby się te uroczystości. Jest za to komitet złożony z prorektorów wszystkich uczelni, który decyduje o kształcie „Dni...”. Za to co roku odpowiedzialność i główna organizacja powierzona jest na jednej uczelni. Za pierwszym razem tę rolę pełniliśmy my, w ubiegłym roku Uniwersytet Ekonomiczny, a w tym roku będą szkoły artystyczne: Akademia Muzyczna, PWST i Akademia Sztuk Pięknych.



Są też „Dni Tischnerowskie”, które organizuje co roku PAT, UJ, PWST oraz wydawnictwo ZNAK. Powyższe uczelnie biorą w nich udział, bowiem ks. Tischner wykładał na tych uczelniach. Inicjatorem tej imprezy także była nasza uczelnia.

Jakie są plany na przyszłość, najbliższą jak i dalekosiężną?

Przede wszystkim chcielibyśmy zostać uniwersytetem kościelnym.

Czyli coś na wzór uniwersytetu przymiotnikowego?


To jest coś innego. Nazwa miałaby być następująca: Papieski Uniwersytet Jana Pawła II. To kwestia rzeczonej specyfiki, o której mówiliśmy na początku rozmowy. Nie da nas się w prosty sposób sklasyfikować.

Poza tym wspólnie z Akademią Muzyczną chcemy stworzyć pewien unikatowy kierunek: Muzyka Kościelna. Państwowa Komisja Akredytacyjna już go zatwierdziła, więc od nowego roku kierunek ten będzie realizowany.

Kolejnym kierunkiem na wydziale filozoficznym będzie kulturoznawstwo. Chcielibyśmy również wprowadzić studia drugiego stopnia na kierunku Nauka o Rodzinie.

Chcielibyśmy także stworzyć Wydział Prawa oraz Wydział Nauk Społecznych – ale są to plany. 

Czyli w ramach Wydziału Nauk Społeczny socjologia i politologia?

Na pewno w ramach tego wydziału realizowane będą już istniejące Nauki o Rodzinie i Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna oraz planowane Kulturoznawstwo. Natomiast kierunki takie jak Politologia, Socjologia czy też Pedagogika znajdą się być może również, jednak to pokaże czas.

A jak wygląda kadra naukowa PAT? Czy w większości są to księża?

Na teologii kadrę naukową w znacznej mierze stanowią księża. Podobnie jest na historii, choć tutaj jest już znacznie więcej pracowników świeckich. Również na filozofii zatrudniamy spore grono świeckiej kadry naukowej. Trzeba pamiętać, że my nie zatrudniamy naukowców poniżej stopnia doktora (poza lektorami).

Wielu naszych pracowników to naukowcy zatrudnieni u nas na pierwszym etacie, chociaż jest też spore grono uczonych, którzy za macierzystą mają inną uczelni,a do nas przede wszystkim przybywają na wykłady zlecone.

Naszymi wykładowcami są także zakonnicy. Kraków ma tę specyfikę, że jest tu sporo Wyższych Seminariów Duchownych poszczególnych zakonów. Wykładowcy na tych seminariach często są po doktoratach, które zrobili poza granicami kraju. Zwykle zakonnicy ci chcą również wykładać u nas. Dlatego kandydatów mamy tak wielu, że możemy wybierać.

Czy są jakieś problemy z rekrutacją, czy jest wystarczająca liczba chętnych?


Jak dotychczas większych problemów nie było. W tym roku było troszkę. gorzej jeśli chodzi o zgłoszenia na teologię dla świeckich. Dawniej zainteresowanie było dwa razy większe, aniżeli w tym roku. Trudno nam jednoznacznie zdiagnozować dlaczego tak się stało. Zobaczymy co przyniesie kolejny rok.

Poza wspomnianym kierunkiem reszta kierunków cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem

Skąd są studenci kształcący się w Akademii?

Mamy studentów z całej Polski, a także zza granicy: Białorusi, Ukrainy, Słowacji.

Jednak naszą wielką bolączką jest brak akademika. Mamy jedynie taki konwikt dla księży-studentów, który pomieści ledwie około 30 osób. To niestety bardzo utrudnia pozyskiwanie większej liczby studentów z odleglejszych zakątków.

Czy prowadzone są również studia zaoczne?

Wprowadziliśmy je niedawno – 3 lata temu, na kierunkach Nauki o Rodzinie, Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna oraz Historia Sztuki. Są to kierunki najbardziej oblegane, więc wprowadziliśmy możliwość zaocznego studiowania.

comments