Więcej nauki i biznesu na Uniwersytecie SzczecińskimUniwersytet Szczeciński stawia mocno na rozwój projektów naukowych i współpracę z biznesem. Zyskują na tym także studenci, ponieważ dzięki temu możliwy jest rozwój zarówno programu studiów praktycznych, jak i utrzymanie kierunków bardziej akademickich - twierdzą władze uczelni.

- Szanowny Panie Rektorze, jaki mają Państwo pomysł na największą uczelnię Pomorza Zachodniego w dobie niżu demograficznego?

Prorektor ds. Finansów i Rozwoju prof. dr hab. Waldemar Gos: - Gdybym miał podsumować naszą sytuację po pierwszych trudnych latach, to powiedziałbym, że radzimy sobie całkiem nieźle. Zwłaszcza w obszarze studiów stacjonarnych, tutaj przystępuje do nauki na pierwszym roku około 5000 studentów i mam nadzieję, że w tym roku będzie podobnie. W naszym przypadku istotny spadek dotyczy studiów niestacjonarnych. Podam dość skrajny przykład: na Wydziale Nauk Ekonomicznych i Zarządzania w latach 2006-2007 studiowało zaocznie 6-7 tysięcy osób, teraz jedynie 400. Wiemy wprawdzie, że zanikanie studiów płatnych na uczelniach publicznych to zjawisko na skalę ogólnopolską, ale to mało pocieszające. W ślad za tak dużym spadkiem liczby studentów, zmniejszają się oczywiście przychody z czesnego. Pod tym względem nie będzie lepiej, jeśli już to gorzej. Jeśli będziemy czekali z założonymi rękami, pogarszanie sytuacji finansowej będzie wpływało na organizację pracy uczelni. Czyli musimy się zmieniać, żeby utrzymać obecny, bardzo dobry poziom dydaktyki i nauki. Zwłaszcza w tych obszarach, gdzie jesteśmy bardzo mocni. Mamy siedem wydziałów o pełnych prawach akademickich, co oznacza prawo do nadawania stopnia naukowego doktora i doktora habilitowanego oraz tytułu profesora. Mamy silne wydziały ekonomiczne, gdzie można studiować kierunki związane z ekonomią, zarządzaniem, finansami. Wydział Nauk Ekonomicznych i Zarządzania w ocenie Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego otrzymał najwyższą kategorię A i jest na dziewiątym miejscu pośród wszystkich wydziałów reprezentujących nauki humanistyczne i społeczne. A właśnie na tym wydziale spadek liczby studentów niestacjonarnych był bardzo dotkliwy.

- Czego będą dotyczyły te zmiany?

prof. Gos: - Chcemy nadal być największą i najsilniejszą uczelnią w Polsce Północno-Zachodniej. W obecnej sytuacji strategicznym celem jest dla nas stabilność finansowa, z którą wiąże się wzrost przychodów. Trudno będzie o wzrost dotacji na dydaktykę, która w obecnym modelu finansowania zależy od wielu czynników, w tym od liczby studentów stacjonarnych. Jak wspomniałem, możemy zapomnieć o powrocie do dużych przychodów ze studiów niestacjonarnych. Nie liczyłbym na zbytnie przychody ze studiów podyplomowych, chociaż ich oferta jest bogata i oferujemy nowe produkty z tego zakresu. Cóż więc pozostaje? Inwestowanie w rozwój i komercjalizację nauki. Na razie Uniwersytet Szczeciński finansowany jest z działalności badawczej jedynie w 5%. Powinnyśmy dążyć, aby większa część działalności była finansowana ze środków na badania, przykładowo jak Uniwersytet Warszawski, który 30% swoich przychodów osiąga z działalności badawczej. Mamy do tego realne możliwości, przykładowo: będziemy w stanie realizować badania przesiewowe związane z otyłością dzieci i młodzieży w powstającym Centrum Badań Strukturalno-Funkcjonalnych Człowieka.
Drugi możliwy obszar rozwoju to poszukiwanie możliwości współpracy z biznesem. Mamy olbrzymi potencjał do wykorzystania, nie tylko przez firmy z naszego regionu i nie tylko z Polski. Premiuje położenie przy granicy z Niemcami. To bardzo obiecująca szansa rozwoju, zwłaszcza że na tego typu działania Unia Europejska planuje potężne środki w kolejnej perspektywie budżetowej. Chcemy pozyskiwać wspólne granty i mamy duże szanse na sukces.
Trzeci obszar zmian to wizja otwierania się na świat. Dobrym zwiastunem jest np. wzrost zainteresowania potokiem studiów niemieckojęzycznych na informatyce gospodarczej, gdzie studia odbywają się częściowo na Uniwersytecie Bauhaus w Weimarze. Rozwijamy program praktyk u naszego zachodniego sąsiada. Właśnie rozpoczęła się współpraca z Rafinerią PCK w Schwedt, gdzie starzeje się kadra pracowników i dlatego firma jest mocno zainteresowana kandydatami do pracy po Uniwersytecie Szczecińskim. Rozwój studiów niemieckojęzycznych i współpracy z Niemcami to tylko część realizowanych działań. Ważny jest także dla nas rozwój studiów w języku angielskim. To atrakcyjna propozycja dla Polaków, ale i szansa na ściągnięcie kandydatów na studia z zagranicy - na przykład z Chin, gdzie studia niemieckojęzyczne są bardzo dobrze postrzegane. Rozwijamy również angielskojęzyczne potoki studiów, które są adresowane do studentów z całego świata.

- Co z tego typu działań będą mieli kandydaci na studia i studenci?

prof. Gos: - Dzięki zwiększeniu finansowania z działalności badawczej i współpracy z biznesem, poszczególne wydziały będą miały bardziej stabilną sytuację finansową. Co za tym idzie, będą mogły inwestować w rozwój oferty dydaktycznej. Jesteśmy uniwersytetem, a nie szkołą zawodową i mają dla nas wartość nawet kierunki mniej praktyczne, przyczyniające się do rozwoju nauk podstawowych. Chcemy rozwijać takie kierunki, jak filozofia, historia, fizyka, matematyka, biologia, nawet jeśli nie będą one studiami masowymi. Mają silną pozycję naukową i doceniamy znaczenie kierunków humanistycznych i ścisłych dla naszej uczelni. Z kolei dzięki rozwojowi współpracy międzynarodowej oraz studiów obcojęzycznych absolwenci będą mieli unikalne doświadczenie przy starcie na rynku pracy.

- Jednak chyba najbardziej popularne są u Państwa na uczelni kierunki praktyczne?

prof. Gos: - Widzimy taką tendencję i jest ona naturalna. Nie obrażamy się na rzeczywistość i rozwijamy ofertę dydaktyczną również w tym kierunku. Na 60 kierunków studiów w ofercie Uniwersytetu Szczecińskiego, w tym roku uruchamiamy kilka kierunków i specjalności z silnym nastawieniem praktycznym. Silną pozycje mają też filologie obce. W tym roku rozpoczęliśmy rekrutację na skandynawistykę – studia norweskie, na której o jedno miejsce starało się się stara 4 kandydatów. Tak budujemy program studiów, żeby z jednej strony dawał umiejętności językowe, a z drugiej – wiedzę o kulturze, ekonomii czy prawie w krajach skandynawskich. Dzięki temu absolwenci na rynku pracy będą w stanie odnaleźć się zarówno w Polsce przy współpracy polsko-norweskiej, jak i szukając zatrudnienia w samej Norwegii.
Inny nasz pomysł na zwiększanie aspektu praktycznego to mocne inwestowanie w staże i praktyki. Wydział Biologii pozyskał nawet w tym celu specjalny grant z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju na płatne staże studenckie w laboratoriach mikrobiologicznych w całej Polsce.
Na wspomnianych wcześniej studiach ekonomicznych na kierunku finanse i rachunkowość powstaje specjalność doradztwo księgowe i finansowe. Co ciekawe, na początek tylko w trybie niestacjonarnym. Uznaliśmy, że na tak mocno praktycznej specjalności dającej właściwie od ręki dobrą pracę, warto skoncentrować się na osobach już aktywnych zawodowo.

- W przypadku tak mocno praktycznego programu studiów chyba ma znaczenie, w jakich warunkach się studiuje?

prof. Gos: - Owszem, dlatego inwestujemy w infrastrukturę. Prowadzimy właśnie cztery duże projekty inwestycyjne przekraczające w sumie 100 mln zł. Pierwszy z nich to Centrum Biologii Molekularnej i Biotechnologii Wydziału Biologii. Drugi to SERVICE INTER-LAB Centrum Transferu Wiedzy i Innowacji dla Sektora Usług, prowadzony jest przez Wydział Zarządzania i Ekonomiki Usług, który jest jednocześnie jednostką naukową, dydaktyczną, ośrodkiem badawczo-rozwojowym, centrum transferu wiedzy i technologii oraz inkubatorem przedsiębiorczości. Są tam zlokalizowane laboratoria logistyczne, finansowe, symulacja funkcjonowania giełdy. Z kolei Laboratoria Badawczo-Rozwojowe ELBRUS prowadzone przez Instytut Fizyki tworzą Laboratorium Fizyki Jądrowej i Medycznej, Laboratorium Radiospektroskopii, Laboratorium Polimerów, Laboratorium Optoelektroniki. I wreszcie Centrum Badań Strukturalno-Funkcjonalnych Człowieka Wydziału Kultury Fizycznej i Promocji Zdrowia., które umożliwi kompleksowe badanie sportowców amatorów i wyczynowców w zakresie fizjologii, genetyki oraz biochemii. Najpóźniej do końca marca 2015 roku wszystkie te jednostki będą już działały na dobre. Ponadto rozpoczęły się także prace z kompleksowym remontem budynków dydaktycznych Wydziału Filologicznego oraz Wydziału Kultury Fizycznej i Promocji Zdrowia.

- Zmiany na uczelni dotykają zwykle w pierwszej kolejności ośrodków zamiejscowych. Jak jest w przypadku Uniwersytetu Szczecińskiego?

prof. Gos: - W dobie wyżu demograficznego warto było być jak najbliżej potencjalnego studenta. Zwłaszcza w obszarze studiów z nauk humanistycznych, administracji, ekonomii. Aby je dobrze prowadzić, nie trzeba przecież rozbudowanej infrastruktury. Dlatego jeszcze kilka lat temu prowadziliśmy zamiejscowe ośrodki dydaktyczne w Kołobrzegu, Koszalinie, Słupsku, Rewalu, Świnoujściu, czy Choszcznie. Jednak wobec zmniejszającej się liczby kandydatów ich prowadzenie przestało mieć sens ekonomiczny i zostały wygaszone. Teraz domykamy ten etap zmian i kończymy działalność dydaktyczną w Jarocinie i w Wałczu. Poza Szczecinem będzie docelowo działał wydział Zamiejscowy Wydział Społeczno-Ekonomiczny w Gorzowie Wielkopolskim, aktywny w obszarze nauk ekonomicznych i administracji. Co ważne, będzie działał nie tylko kształcąc studentów, ale i prowadząc działalność naukową, rozwijając współpracę z biznesem. Wpisuje się więc w kształt zmian obejmujących cały Uniwersytet Szczeciński.

- Dziękuję za rozmowę
prof. Gos: - Dziękuję bardzo.
comments