Mówili, że to studia z przyszłością. Mówili, że łatwo na nich nie będzie. Mówili, że pracę znajdę bez problemów. Mówili prawdę! Bioinżynieria produkcji żywności to mój kierunek studiów. Jestem ich absolwentką. Poszłam na te studia, bo pasowałam do profilu kandydata: cierpliwa, wytrwała, lubiąca matematykę, dysponująca dużą wiedzą z biologii i chemii, posiadająca bardzo dobre oceny z egzaminu maturalnego - dostałam glejt i tak oto rozpoczęła się moja przygoda. Studia trwały trzy i pół roku. Wspominam je bardzo miło. Dlaczego warto je wybrać?

W trakcie studiów:
Rzeczywiście, tak jak zapewniały władze uczelni, każdy ze studiujących mógł rozwinąć szereg przydatnych umiejętności i kompetencji społecznych. Mnie udało się przede wszystkim zdobyć wysokie kwalifikacje językowe i z tego jestem naprawdę najbardziej zadowolona. Dzięki temu mam wspaniałą pracę i duże szanse na zrobienie błyskotliwej kariery. Polecam Bioinżynierię produkcji żywności wszystkim tym, którzy chcą poznać sekrety wytwarzania i przetwarzania różnych surowców na przykład na potrzeby przemysłu spożywczo - przetwórczego. Odkryłam prawdziwą matematykę, biologię i chemię. Bez niech nie dałoby się poznać tajników hodowli roślin i zwierząt przeznaczonych do celów konsumpcyjnych ani nie udałoby się wyprodukować zdrowej żywności. Te trzy przedmioty przenikające się nawzajem, tworzyły różne wariacje, ale były zawsze obecne, przez wszystkie lata studiów. Oprócz nich dużo miejsca zajmowały dyscypliny wywodzące się z prawa i ekonomii oraz przedmioty techniczne. Poznawałam przepisy sankcjonujące produkcję żywności. Musiałam wiedzieć, jakimi metodami, za pomocą jakich technologii i w jakich warunkach należy produkować oraz przechowywać żywność, by spełniała wymogi bezpieczeństwa. Na zajęciach laboratoryjnych nauczyłam się obsługi wielu skomplikowanych urządzeń, przy których mikroskop może się po prostu schować. Korzystając z dobrze wyposażonych laboratoriów badawczych dokonywałam analizy surowców pochodzenia roślinnego i zwierzęcego, wykorzystywanych w procesie wytwarzania żywności. Zdobyłam też wiedzę z zakresu przedsiębiorczości. Nauczono mnie jak i gdzie szukać rynków zbytu dla wyprodukowanej żywności. Pokazano też, w jaki sposób handlować żywnością, by na niej zarobić. Zajęcia z mikrobiologii, biotechnologii, statystyki, a nawet informatyki znalazły zastosowanie podczas praktyk w laboratorium oraz w gospodarstwie zajmującym się chowem zwierząt rzeźnych. Od bioinżynierów wymaga się nie tylko wierzy teoretycznej i specjalistycznych umiejętności, ale także kompetencji ułatwiających funkcjonowanie w społeczeństwie. Musiałam więc nauczyć się języka obcego i posługiwać się nim płynnie, by móc od początku do końca uczestniczyć w procesie produkcji żywności. Poznanie specjalistycznej terminologii z zakresu bioinżynierii produkcji żywności okazało się niezbędne. 
 
Po studiach:
Jako absolwentka Bioinżynierii produkcji żywności znalazłam pracę w laboratorium badawczym. Zajmowałam się przyznawaniem produktom żywnościowym certyfikatów jakości i bezpieczeństwa. Dzięki temu mogły trafić na półki sklepowe. Wiem, że bioinżynierów poszukiwano w całym sektorze spożywczo - przetwórczym. Niektórzy moi koledzy zatrudniali się w zakładach przetwórczych lub firmach produkujących żywność. Pracowali, jako doradcy do spraw produkcji żywności, dbali o zapewnienie właściwych warunków ich przechowywania, szkolili personel, itp. Osoby kończące Bioinżynierię produkcji żywności szybko znajdowały pracę także w administracji rządowej i samorządowej. Najczęściej zajmowali stanowiska ekspertów do obsługi baz danych i wyszukiwania różnych informacji z zakresu produkcji żywności. Znam kilka takich osób. Absolwenci moich studiów mogą także wyjechać zagranicę. Ofert dla bioinżynierów jest co niemiara. Naprawdę nietrudno znaleźć zatrudnienie po studiach na kierunku Bioinżynieria produkcji żywności.

Grupy kierunkow : Przyrodnicze