mnisw logoWalka z plagiatami, którą do tej pory prowadziły polskie uczelni, przypominała walkę z wiatrakami. Systemy, które funkcjonuję obecnie dawało się łatwo oszukać, a wiele uczelni w ogóle nie zdecydowało się z nich korzystać. Zyskiwali na tym nieuczciwi studenci, którzy bez obaw mogli oddawać swoje plagiaty. Złote czasy jednak się kończą, gdyż Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego postanowiło stworzyć własny system antyplagiatowy!


Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego nie przestaje nas zadziwiać swoimi pomysłami! Wczoraj informowaliśmy Was o rewolucyjnych zmianach, które resort planuje wdrożyć w systemie organizacji studiów (Studia za pracę), a dzisiaj mamy dla Was kolejną niezwykłą wiadomość.

O systemach antyplagiatowych słyszał już każdy student, prawda? Skuteczne, nieskuteczne, łatwe do oszukania, trudniejsze do oszukania – takimi określeniami można przedstawić współczesne systemy antyplagiatowe, z których korzystają polskie uczelnie. Ten stan rzeczy ma się jednak niedługo zmienić za sprawą resortu nauki! W najbliższym czasie powstanie bowiem ogólnopolski system antyplagiatowy, który będzie obowiązkowo wykorzystywany na wszystkich uczelniach.

Kto będzie mógł korzystać z resortowego systemu? Promotorzy będą mogli w nim sprawdzić prace dyplomowe, które wydadzą się im skopiowane lub naruszające przepisy o prawie autorskim.
Załóżmy, że promotor sprawdzi naszą pracą, która niestety składa się w dużej mierze z koncepcji „ctrl+c, ctrl+v". Co wtedy? Czy oznaczenie pracy przez system jako „plagiat" skreśla nasze szanse na podejście do obrony pracy dyplomowej? Ostateczna decyzja należy jednak do promotora. Jeśli uzna on, że system się myli, to student może bez żadnych problemów podejść do obrony.

Czy pomysł ministerstwa jest dobrym rozwiązaniem? Czy pozwoli na skuteczne wyeliminowania kwestii plagiatów z murów polskich uczelni? Odpowiedzi dostarczy nam przyszłość.