doktorantZ najnowszych danych GUS wynika, że na studia doktoranckie wybiera się coraz mniej świeżo upieczonych magistrów. Według ekspertów wpływ na spadek zainteresowania studiami trzeciego stopnia ma nie tylko postępujący niż demograficzny, ale także zmieniająca się sytuacja na rynku pracy. Od początku nowego roku wchodzi również nowy sposób przyznawania dotacji dla uczelni publicznych, co również może doprowadzić do tego, że doktorantów na uczelni będzie jeszcze mniej.

Kilka lat temu bardzo popularne, teraz – niekoniecznie

Dlaczego studia trzeciego stopnia przestały być atrakcyjne dla absolwentów studiów drugiego stopnia?Jak podaje GUS, 2015 roku na studiach doktoranckich było 43 177 osób. W porównaniu do poprzedniego roku, studia trzeciego stopnia rozpoczęło o kilkaset osób mniej. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że jest to niewielki spadek, jednak nie należy zapominać, że jeszcze kilka lat temu zainteresowanie doktoratem gwałtownie wzrosło. Tylko pomiędzy 2010 a 2012 rokiem liczba doktorantów na polskich uczeniach wzrosła z 35 do 42 tysięcy. Ze statystyk widać, że liczba ta konsekwentnie spada, a eksperci oceniają, że studia trzeciego stopnia w przyszłych latach nie będą się cieszyć zainteresowaniem. Przede wszystkim w najbliższej przyszłości będzie mniej studentów w ogóle, a więc liczba chętnych na doktorat również się zmniejszy.

– Spadająca liczba studentów, czyli potem potencjalnych kandydatów na studia doktoranckie, to jedna z przyczyn, ale niejedyna. Kiedyś studia doktoranckie wybierały m.in. te osoby, które nie miały na siebie pomysłu, a przynajmniej dzięki kontynuacji kształcenia mogły korzystać z różnych świadczeń, np. stypendium. Teraz to zaczyna się zmieniać. Spada poziom bezrobocia, a pracodawcy zaczynają walczyć o najlepszych absolwentów, co jeszcze niedawno było nie do pomyślenia – mówi prof. Elżbieta Kryńska, kierownik katedry polityki ekonomicznej Uniwersytetu Łódzkiego.

Obecnie łatwiej o pracę już po studiach magisterskich

Nie da się ukryć, że sytuacja na rynku pracy również się zmieniła – jeszcze kilka lat temu trudniej było dostać dobrą pracę zaraz po studiach. Obecnie absolwenci przyszłościowych kierunków (głównie technicznych i ścisłych) nie muszą bać się swojego debiutu na rynku pracy jak ich starsi koledzy jeszcze kilka lat temu.

– Oferta zatrudnienia jest obecnie atrakcyjna zwłaszcza dla absolwentów kierunków ścisłych. Nic dziwnego, że wolą wybrać pracę w firmie niż dalsze kształcenie – potwierdza Michał Gajda, przewodniczący Krajowej Reprezentacji Doktorantów.

Na uczelniach jest więcej doktorantów niż wolnych etatów

Nie można również zapominać o tym, że liczba osób przyjmowanych na studia trzeciego stopnia nie pokrywa się z zapotrzebowaniem na etaty uczelniane. Absolwenci z tytułem doktora, którzy nie zostają na uczelni, poszukają pracy podobnie jak ci, którzy kilka lat temu otrzymali dyplom potwierdzający ukończenie studiów drugiego stopnia. Bardzo często tytuł naukowy wcale nie pomaga w szukaniu zatrudnienia – osoby po studiach trzeciego stopnia mają zdecydowanie większe wymagania od magistrów, dlatego jest im trudniej znaleźć ciekawe, dobrze płatne i rozwojowe zajęcie.

– Dla osób z doktoratem często nie ma skierowanych ofert pracy albo są w śladowych ilościach. A stanowisk, które oferują szkoły wyższe, jest za mało, szczególnie że w dobie niżu demograficznego uczelnie raczej ograniczają zatrudnienie, zamiast je zwiększać. Natomiast aspiracje osób, które uzyskały stopień naukowy doktora, są wysokie, dlatego poszukują wysoko wykwalifikowanej pracy twórczej i, niestety, dochodzi do konfrontacji z rzeczywistością – podkreśla prof. Kryńska.
graduation


Nowy algorytm i przyjmowanie doktorantów

Oprócz zmian na rynku pracy oraz niżu demograficznego, na postępujący spadek liczby osób na doktoracie będzie miała również wpływ nowelizacja ustawy o przyznawaniu dotacji. Nowe zasady zakładają bowiem, że co drugi doktorant będzie musiał otrzymywać stypendium w wysokości 1400 zł. W tej chwili spośród wszystkich osób na studiach trzeciego stopnia takie świadczenie otrzymuje zaledwie co dziesiąty student. Z tego powodu uczelnie będą przyjmować zdecydowanie mniej doktorantów.

– Od przyszłego roku uczelnie będą zobowiązane zapewnić przynajmniej co drugiemu doktorantowi stypendium. Jego wysokość wynosi ok. 1,4 tys. zł miesięcznie. Obecnie takie świadczenie otrzymuje ok. 10 proc. uczestników studiów trzeciego stopnia – zauważa Michał Gajda, przewodniczący Krajowej Reprezentacji Doktorantów.

Źródło: Gazeta Prawna

Więcej na temat zmian w systemie finansowania w szkolnictwie wyższym znajdziesz tutaj.