crowd 295069 640Wicepremier Gowin przedstawił nowy projekt finansowania uczelni w Polsce. Dotąd wysokość przyznawanych środków była zależna od ilości przyjmowanych studentów. Im większa ich liczba, tym więcej środków było przekazywanych. Propozycja Resortu zakłada uzależnienie dofinansowania od stosunku liczby studentów do pracowników naukowych. Efekt? Stracą te uczelnie, które kształcą masowo, a zyskają te, które stawiają na jakość efektów kształcenia swoich studentów.


Dlaczego powstał taki projekt?

- Nowy sposób finansowania uczelni, oparty o proporcję między liczbą pracowników naukowych a liczbą studentów, podniesie poziom kształcenia – uważa wicepremier Jarosław Gowin.

Nowy projekt zakłada odejście od relacji pomiędzy przekazywanymi środkami finansowymi a liczbą studentów. To sposób na podniesienie jakości kształcenia studentów. Projekt Resortu zakłada wprowadzenie sposobu finansowania na wzór modelu skandynawskiego, w którym najważniejszy jest czynnik jakościowy, czyli proporcja między liczbą studentów a liczba pracowników naukowych. Skandynawowie opracowali taki model, w którym na jednego doktora lub profesora przypada 10 studentów. W tej sytuacji studenci mają lepsze warunki do pracy, lepszy kontakt z wykładowcami, lepsze możliwości rozwoju. Taki sposób przyznawania środków finansowych wymusi na uczelniach przyjmowanie mniejszych grup studentów na każdym z kierunków. Konkurencja między kandydatami będzie jeszcze większa, a miejsce na liście przyjętych dostaną tylko ci najlepsi. Choć dla maturzystów to zła wiadomość, to w czasie swojej edukacji studenci będą mieli szanse na lepszy poziom nauki, a dobrze wykształcony absolwent to lepszy specjalista na rynku pracy. Z drugiej strony studentów jest coraz mniej, a niż demograficzny z roku na rok daje o sobie znać przy kolejnych rekrutacjach.

euro 1586078 1280
Nowe zasady - kto zyska, a kto straci?

- Konsekwencją będzie podniesienie jakości kształcenia – powiedział Jarosław Gowin. - Do tej pory tak naprawdę rozstrzygającym elementem czy składnikiem finansowania jest liczba studentów, co w warunkach niżu zrodziło zjawisko swoistej pogoni za studentem, powodując obniżenie poziomu wymagań – przypomniał.

Wyniki pierwszych symulacji wskazują, że dla uczelni, które dbały o jakość kształcenia swoich studentów niewiele się zmieni. Niektóre z nich mogą nawet zyskać dodatkowe środki. Najwięcej pieniędzy otrzymają uczelnie, gdzie na jednego pracownika naukowego będzie przypadać od 11 do 13 studentów. Stracą przede wszystkim te ośrodki, które kształcą masowo, przyjmując jak największą liczbę osób na pierwszy rok studiów. Wicepremier Gowin zapowiada, że jeśli stosunek będzie mniejszy albo większy, uczelnie stracą część środków finansowych. Na razie projekt jest w fazie przygotowań, a Resort nie wskazał jeszcze konkretnej daty wprowadzenia zmiany.

Zapoznaliście się z nowymi zasadami, które obowiązują od roku akademickiego 2016/2017? Sprawdźcie tutaj.

Źródło: onet.pl